pisanie prac po angielsku, filologia angielska pisanie prac, pisanie prac angielski, pisanie prac po angielsku opinie

Oferty – nie wszystko złoto co się świeci

Oferta Komentarze (0) »

Jeśli nie chcesz się naciąć, przeczytaj  to!!!

Witam

Minęło już sporo czasu od kiedy zamieściłam informacje o oszustach i naciągaczach. Od tamtej pory nie zajmowałam się już tym aktywnie, ale ponieważ wiele osób przysyłało do mnie maile oraz zamieszczało wiele komentarzy pisząc o swoich przypadkach sprawdziłam raz jeszcze co się dzieje (uznałam, że nie mogę zmarnować Waszego wkładu w tę akcję). Przecież osoby które opisałam wcześniej mogły zmienić adresy stron i jakieś tam dane, które podają i wciąż mogą naciągać innych od nowa.  Dlatego chciałam zwrócić uwagę na to, abyście czytali uważnie to co napisałam poniżej. Da Wam to pogląd jak działają firmy i ci, którzy faktycznie pomagają a jak działają ci, którzy coś kombinują.  Na początek, aby ułatwić Wam rozeznanie podam, ze w ostatnim czasie głównie spływały do mnie maile, że nowi oszuści są pod adresami stron:

www.angielskipisanie.pl oraz www pisaniepoangielsku.pl

Przypatrzcie się dobrze tym adresom, bo wiem też, że są inne podobne, o których nie miałam żadnych informacji, więc ważne jest, żeby wszystkich nie wrzucić do tego samego worka.  Oczywiście spływają do mnie też informacje o rzetelnych firmach, ale te pomijam i nie promuję nikogo. Chcę tylko uprzykrzyć życie oszustom, bo mnie też kiedyś oszukano, a to mogę być czasami te same osoby, więc walczę częściowo w mojej sprawie jeśli im teraz utrudnię. Niektórych stron opisanych przeze mnie poniżej już dawno temu na ten moment nie ma, ale tak jak wspomniałam, po przeczytaniu może będziecie umieli zweryfikować kto sprawia choćby negatywne wrażenie i gdzie lepiej nie ryzykować, a co jest warte uwagi.

Mój oryginalny wpis poniżej:

Jestem zawiedzioną studentką, która (z powodu problemów zdrowotnych) zleciła komuś napisanie pracy po angielsku. Krótko mówiąc zostałam zrobiona w balona przez jeden z serwisów piszących prace na zamówienie (o tym za chwilę). Straciłam pieniądze, a zamiast obiecanej pomocy spotkały mnie tylko problemy, rozczarowanie i jeszcze więcej pracy własnej. Na dodatek nie odzyskałam straconych pieniędzy. Jako, że mam mocny charakter i jestem zawzięta, nie odpuszczę tego. Szukałam pomocy prawnej i okazało się, że osoba pisząca mi pracę nawet nie prowadziła działalności gospodarczej i było to szukanie igły w stogu siana. Postanowiłam więc zemścić się w taki sposób, że obnażę te oferty, które nie zasługują na wiarygodność (przy okazji oberwie się innym pseudo-specjalistom).

Poświęciłam trochę czasu, aby wśród wielu ofert na pisanie prac po angielsku wskazać te, które już na pierwszy rzut oka wzbudzają moje podejrzenia – może uchroni to innych od problemów, których sama doświadczyłam. Nie zamierzam wychwalać żadnych ofert,  a jedynie skupiam się naciągaczach i kombinatorach, bo na takich akurat trafiłam. Poniżej przedstawiam treści mojej korespondencji (mailowej) z  serwisami, którym (mając obecne doświadczenia) nie powierzyłabym swoich pieniędzy, a w pewnym sensie i przyszłości.

Zaczynamy:

1. Na początek przedstawię „serwis”, który już wygląda dziwnie patrząc nawet na samą nazwę – http://pisanie-prac-po-angielsku-emyllee.weebly.com/ – coś bardzo dziwnego.  Pisząc zapytanie o napisanie pracy na około 50 stron w przeciągu niespełna dwóch miesięcy otrzymałam odpowiedź, że oczywiście opracuje temat za około 45zl lub 55zl za stronę. Porównując ceny w różnych miejscach stwierdziłam, że to powinna być dobra oferta bo są też droższe, ale NIESTETY BYŁAM NAIWNA. Patrząc z perspektywy czasu na to ile czasu i wysiłku kosztowało mnie nie raz pisanie różnego rodzaju research papers  (ile czasu schodziło na napisanie jednej porządnej strony) mogę śmiało stwierdzić, że specjalista piszący za około 50zl albo mniej to jakaś ściema do kwadratu. To już mniej wymagające i bardziej opłacalne jest udzielanie różnego rodzaju lekcji, więc co taki ktoś może napisać za taką kwotę? – jak się okazało nic, albo gniota z plagiatem. Teraz już jednak wiem  kogo i dlaczego trzeba unikać, żeby uniknąć straty czasu, pieniędzy i aby oszczędzić sobie stresu, więc dzielę się tym z innymi.

Jak się okazuje, po wstępnym dogadaniu się otrzymałam dane do wpłaty w postaci numeru konta i imienia…..szok… Kiedy poprosiłam o dokładniejsze dane otrzymałam w odpowiedzi, że mam w nazwie odbiorcy wpisać Agnieszka Agnieszka – nawet nie wiadomo, czy to jest jej prawdziwe imię, a o ile mi wiadomo, nie ma w Polsce takiej osoby, której imię i nazwisko to Agnieszka. Podjęłam więc kolejną próbę, aby otrzymać jakieś dane – przecież w końcu mam wpłacić komuś zaliczkę z góry w wysokości 350zl i nie mam prawa nawet wiedzieć kto zajmuje się moją pracą? Kiedy stwierdziłam, że nie można bez danych dokonać przelewu (bo jest to fakt szczególnie w przypadku konta w BZ WBK) otrzymałam w odpowiedzi:

W takim  razie, bardzo proszę dokonać wpłaty, drogą tradycyjną jeśli tym sposobem Panie się nie udaje. Może tego Pani dokonać na poczcie tradycyjnym sposobem i wysłać mi skan dowodu wpłaty. Wszelkie dane jakie Pani posiada wystarcza do tego. Chronię swoją prywatność i wierzę ze Pani również chroni swoją.

No wszystko fajnie pięknie, ale jak ja wyślę przelew to nie mam szansy uchronić mojej prywatności (bo moje dane idą z przelewem) więc niech mi tu nikt nie wciska kitu, że nie podaje swoich danych w trosce o mnie może jeszcze….śmiech na sali – kobieta chowa się jak szczur, a jaki jest tego powód? Nie trudno się domyślić, że pobiera pieniądze na prywatne konto, a więc nie ma zarejestrowanej działalności gospodarczej, ot cała prawda i filozofia. Jeśli ktoś aż tak się chowa i nie może się nawet przedstawić, to jest to jakaś ściema a nie pomoc w czymkolwiek. Ja pomyślałam, że niższa cena to fajnie; w końcu jak nie płaci podatków to i ja mniej zapłacę, ale okazuje się że chytry dwa razy traci bo wpłaca się pieniądze nie wiadomo komu. W taki sposób to może nawet zbierać od każdego po 350zl i nie napisać dla nikogo ani słowa, a taki klient nie ma szans jakkolwiek  dotrzeć do odbiory przelewu, bo ma przecież tylko numer konta! Z własnego doświadczenia radzę wszystkim – z daleka od tego serwisu i takich cichociemnych specjalistów!! (swoją drogą zastanawiam się ile było takich osób jak ja?). W czasie kiedy ja korzystałam z pomocy pseudo-specjalisty, moja koleżanka trafiła na ofertę droższą i mówiła właśnie, że to jest ktoś kto mówił, że ma działalność itp. Szczerze mówiąc, śmiałam się z niej wtedy, że po co przepłaca. Myślała, że mam to samo ale po co tyle płacić? Czas boleśnie to zweryfikował bo ten się śmieje kto się śmieje ostatni – kiedy moja koleżanka mogła się bronić to ja zostałam wykiwana i wciąż byłam na etapie początkowym – oto na czym polega różnica, więc osobiście apeluje do wszystkich – nie bądźcie naiwni i dajcie się nabierać na takie ‘super oferty’ – nie dajcie się naciągać jeśli ktoś nie chce podać swoich danych, albo kiedy nie da się ich zweryfikować. Zrobię co się da, żeby takich naciągaczy obnażyć i pokazać im, że nie mogą robić ludzi w konia! Wychodzi na to, że ktoś kto ma działalność też musi podać dane i ma coś do stracenia (poza tym można ubiegać się o zwrot pieniędzy w razie problemów nawet) a tak sama widocznie prosiłam się o problemy i stratę kasy; no to mam, ale nie odpuszczam.

2. Tutaj kolejny wymyślny ‘serwis’, którego adres to www.diploma.pl.  Mają różne adresy mailowe i różne strony, ale to jest w kółko ten sam szwindel. Na przykład adresy biuro@studentdyplom.pl oraz kontakt@diploma.pl to jest to samo. Jeśli chodzi o prace pisane po angielsku to mają nawet osobną stronę pod adresem www.pisaniepracangielski.wizytowka.pl - dobrze radzę, omijajcie to wszystko z daleka!! W tym przypadku, ów ‘specjalista’ pisze nie tylko w języku angielskim, ale także z rożnych innych dziedzin czyli mamy tu do czynienia z zacnym sztabem (pseudo)ekspertów. Serwis posługuje się logo ‘rzetelna firma’, które ma na celu zwiększyć wiarygodność tego serwisu – jest jednak podstawowy problem bo po pierwsze – W REJESTRZE NIE MAJA CZEGOŚ TAKIEGO JAK DIPLOMA.PL, a po drugie NIE MA NAWET W OGÓLE TAKIEJ FIRMY JAK DOPLOMA.PL (myślę, że władze instytucji nadającej niniejsze logo na pewno w tej sprawie zainterweniują). Druga sprawa wyjaśnia oczywiście tą pierwsza, a więc, żeby posługiwać się logo ‘rzetelna firma’ należy najpierw mieć w ogóle firmę. Tutaj jednak, wykazują się większym sprytem bo zamiast chować się jak szczury (jak w przypadku powyżej) i nie podawać żadnych danych podają jako odbiorcę przelewu Diploma.pl, co ma sprawiać wrażenie, że jest to działalność gospodarcza – jednak nie ma jej w żadnym rejestrze, więc pewnie gdyby poprosić o REGON to albo dostaniemy zlepek przypadkowych cyfr, albo nie dostaniemy nic. Przy okazji, kiedy zapytałam o cenę serwis rozbawił mnie, że biorą 45zl za stronę bo pisze dla nich jakiś profesor znany na zachodzie. Czyli jeśli trochę się zastanowić, to ów profesor pisze prace za jakieś może 6 funtów od strony? Tyle mniej więcej musiałoby trafić do tego niby profesora, żeby sam portal też miał na tym jakiś zysk – a gdzie tu jeszcze podatki i koszty? No to już chyba w ogóle za darmo pracują… Należy sobie dobrze zapamiętać, że jakikolwiek szanujący się i przede wszystkim znający się na rzeczy specjalista nie będzie pracował za takie pieniądze – to już Polak na przysłowiowym ‘zmywaku’ zarabia tam więcej. Zatem jest to ewidentnie ściema! Na dodatek, znalazłam też wiele negatywnych komentarzy na temat tego serwisu. Na przykład pod adresem www.berith.pl jest ich kilka i wszystkie ukazały się na długo przed moim małym śledztwem, więc tylko potwierdza się to co tu piszę. Pozwolę sobie przytoczyć parę opinii internautów:

2012-09-17 Złodziejstwo i oszustwo! Nie dajcie się na to nabierać ludzie! Oszukany

2012-09-18 Witam. Ja również zamówiłam pracę w serwisie Diploma.pl. Co prawda otrzymałam pracę ale tydzień po terminie w dodatku napisaną na zasadzie: kilka akapitów kopiuj-wklej z internetu a potem po prostu powielanie tego samego. Praca nie nadaje się do niczego. Pan „prezes” ani rzekomy „redaktor” który miał pisać moją pracę nie odzywają się. Kasa przepadła a pracę sama musiałam napisać. Diploma..pl to OSZUŚCI!!! Kingini

2012-09-22 Oszuści i tyle !!! nie wypłacają redaktorom pieniędzy za prace, nie dajcie się oszukać!!! Redaktor

2012-09-26 Wpisuję się jako kolejna osoba oszukana przez diploma.pl z całego serca nikomu nie polecam – bardzo długo się nie odzywają weźcie pod uwagę, że nie mają żadnego pozytywnego komentarza!!!!! Konwalia

Jak widać, nawet ze współpracownikami się nie rozliczają, a to też o czymś świadczy. W tym przypadku, serwis życzy sobie wpłatę wstępną w wysokości 500zl, a firmy nie ma więc mimo, że tym razem dostaję niejako dane do wpłaty to i tak w efekcie mam tylko numer konta, z którym nic nie zrobię jeśli po wpłacie 500zl już nikt się do mnie nie odezwie, albo kiedy dostanę jakiegoś gniota a nie pracę. Jak się okazuje,  dane do wpłaty można podać jakie się chce, a mimo to przelew przejdzie – grunt żeby zgadzał się sam numer konta. Generalnie, w przypadku takich dziwnych serwisów, nie mamy możliwości innego kontaktu jak przez e-mail lub nawet jakiś formularz kontaktowy, który zbiera od nas wszelkie informacje, ale znów, o serwisie nie wiemy nic. Nawet niektórzy boją się porozmawiać telefonicznie w obawie, że może po głosie domyślę się gdzie mieszka. Skoro aż tak się boją i nie chcą nawet porozmawiać telefonicznie, to coś musi tutaj być na rzeczy – zatem tutaj również należy trzymać się z daleka od takiej ‘oferty’.

3. Znalazłam jeszcze różnych naciągaczy i oszustów, którzy nie mają strony tylko ogłaszają się na różnego rodzaju portalach i serwisach ogłoszeniowych. Każdy oczywiście podaje się za specjalistę – a jest pewnie takim jak pierwszy przypadek który opisałam. W każdym z tych przypadków miałam oczywiście tylko maila do danej osoby i każdy wspominał, ze jest pełna dyskrecja – szkoda tylko że dotyczy ona jedynie ich, a mnie nie bo wszyscy też się chowają jak szczury. Jako, że nie mają stron internetowych to podam ich maile pod które w żadnym wypadku nawet nie ma co pisać bo to tylko strata czasu są to:

praceang@gmail.com

earth01@hotmail.co.uk

julietta83@interia.eu

pracepoangielsku@gmail.com

Tutaj tez oczywiście dostaniemy prywatne konto wpłaty więc życzę powodzenia w szukaniu takich ludzi kiedy już Was wykiwają.  Pod tym ostatnim mailem to w ogóle od niedawna ktoś sobie wymyślił, że umie pisać. Wszędzie jednak mamy to samo czyli kompletni amatorzy liczący na naiwność i głupotę osób takich jaką sama kiedyś byłam. Po moich doświadczeniach radzę – z daleka od tego!!

Na tym oczywiście moje dochodzenie się nie kończy. Szukałam dalej i okazało się, że są też serwisy, które pobierają wyższą stawkę za stronę (kwoty o ok 30zl wyższe od tych, które podałam powyżej).  Nie będę ich wymieniała, żeby nie robić nikomu reklamy (od koleżanki, którą wspomniałam wyżej dowiedziałam się, że właśnie z jednego z nich ona korzystała w owym czasie). W przypadku serwisów z wyższymi cenami mam do czynienia z firmą, bo dostałam dokładne dane firmy, z faktycznym adresem i jeśli chciałam regon (specjalnie dla sprawdzenia) to również nie było problemu (a czy firma istnieje sprawdziłam sobie w centralnym rejestrze działalności gospodarczych w internecie). Wychodzi więc na to, że jak ktoś nie podaje danych albo nawet nie można z nim przez telefon porozmawiać to czegoś się boi albo przed czymś chowa – jak się przekonałam, to prawda – takie osoby kantują i trzeba się trzymać od tego nich z daleka. W dalszym ciągu będę prowadzić swoją krucjatę przeciwko nieuczciwym serwisom, a efekty moich dociekań oczywiście opisze tutaj, żeby każdy mógł podjąć dobrą decyzje wybierając serwis, który ma pomóc, a nie jeszcze bardziej zaszkodzić. Jednocześnie apeluję do wszystkich korzystających z pomocy w pisaniu prac po angielsku (i nie tylko po angielsku w sumie)  rozwagę i dokładniejsze sprawdzanie z kim mamy do czynienia.

Niby nic nie daje nam super gwarancji, ale jeśli mamy dane firmy i widzimy, że takowa firma istnieje (a można to łatwo sprawdzić w internecie) to mamy większą pewność, że zostaniemy potraktowani jak należy, a jeśli nie, to chociaż możemy znaleźć taką osobę i odzyskać pieniądze – wtedy jako konsument mamy jakieś prawa, a kiedy zgłaszamy się do nie wiadomo kogo i wpłacamy pieniądze na konto bez odbiorcy (lub z nieistniejącym odbiorcą) to w zasadzie sami prosimy się o problemy – ja tak zrobiłam bo skusiłam się niższą ceną, a w efekcie tylko straciłam – Wy nie dajcie się nabrać!!

Co więcej, jeśli macie podobne doświadczenia i chcecie się nimi podzielić piszcie do mnie na adres podany w zakładce kontakt – razem wyjawimy wszystkie serwisy, które naciągają ludzi. Jednocześnie, jeśli owe serwisy mają coś na swoje usprawiedliwienie i są w stanie udowodnić, że się mylę również proszę o kontakt. Wtedy zmienię treść odpowiednio.

RSS wpisów RSS komentarzy Zaloguj się